dawno dawno temu, poza czasem, Król Wszechświata zapragnął mieć dzieci - takie jak On sam. To nie łatwa sprawa więc by mogły się narodzić i w pełni rozwinąć jako niezależne osoby zaprojektował dla nich wszechświat, który pielęgnował przez wiele miliardów lat tak by ten był gotowy przyjąć skarb. Następnie przygotował jedną z planet by właśnie na niej mogło pojawić się życie, w którego wnętrzu dojrzewać będzie doskonała istota - Duch, umieszczony w świątyni Duszy i Ciała. Pewna bliska doskonałości istota nie mogła pogodzić się z tym, że ten pyłek kiedyś ją przerośnie i będzie nad nią panował. Narodził się czas ...
Otwierasz rano oczy i myślisz sobie: Ktoś czekał na mnie miliardy lat i był przy moich narodzinach razem ze Swoją świtą....
Jeśli ludzie tak cieszą się na narodziny nowego króla, jak Niebo musi cieszyć się każdym życiem, które startuje do biegu. I nic nie będzie przypadkowe...
...
Niedawno oglądałem dwa filmy, które serdecznie polecam:
1. Ale Jazda: http://www.filmweb.pl/film/Ale+jazda!-2002-34959
2. Incepcja: http://www.filmweb.pl/Incepcja
Na marginesie, chętnie o nich porozmawiam ;)
Dla mnie wniosek, szczególnie po obejrzeniu tego drugiego to fakt, że z wiecznością nie ma żartów. Wieczność to przestrzeń która nigdy się nie kończy. Wszystko w niej dąży do pełni. Stąd, jeśli w danej istocie istnieje choćby najmniejsza odrobina śmierci, zawsze skończy się to jej śmiercią - wieczną, odtwarzaną na nieskończoność sposobów.
W nieskończoności może istnieć wyłącznie czyste życie, a życie to Miłość.
W wielkim ogniu wypala się to cenne złoto. Oby nie zabrakło nam posłuszeństwa/zaufania i cierpliwości;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz